Jak jest zima, to jest zimno!

Ponarzekać… Na cokolwiek! To takie fajne, prawda? Rząd do dupy, ceny za wysokie, zarobki za niskie a do tego szef tyran i krwiopijca… No i – oczywiście – jeszcze ta pogoda!

Kiedyś nienawidziłem zimy. Bo dzień za krótki, bo ślisko, bo zimno… A przecież wystarczy to wszystko… polubić! Tak! Polubić zimę! Jak w czasach, kiedy byliśmy dziećmi. Mało kto wtedy nie lubił zimy, śniegu, sanek, bałwana. Było fajnie, ale później, w miarę dorastania – zima traciła swoją atrakcyjność. Przestała być fajna, bo co za pożytek dla poważnego, dorosłego człowieka ze śniegu? Z sanek, mrozu?

A jednak! Zacząłem od zimowych kąpieli. Nie należę do żadnego klubu Morsów, ale nie przestaję jeździć nad jezioro z pierwszymi chłodnymi dniami września czy października. Sezon na kąpiel trwa dla mnie cały rok.

Spodobało mi się. Najbardziej lubię uczucie panowania nad sobą, swoim ciałem i jego reakcjami. „To ja tu rządzę i robimy to, co każę” – taka myśl towarzyszyła moim pierwszym kąpielom w przeręblu.

Faktycznie trochę trudno było się przełamać i nakazać sobie „właź!”. Ale kiedy już to zrobiłem, poczułem w sobie niesamowitą siłę. Skoro potrafię zmusić się do takiego szaleństwa, do czegoś, czego tak bardzo nie cierpię, to mogę wszystko!

Mogę też polubić zimę, która przychodzi mniej lub bardziej regularnie – co roku. Nie da się za bardzo nic z tym zrobić. Można uciec gdzieś, gdzie jest cieplej, ale uciekać..? Chyba nie o to w tym życiu chodzi?

Można polubić zimno, bo nas hartuje, bo można jeździć na nartach czy łyżwach. Można polubić krótszy dzień, bo daje nam szansę na chwile refleksji w długie wieczory. Można polubić grzańca, który przyjemnie rozgrzewa 🙂 Można polubić zabawy na śniegu dające szansę na trochę ruchu na świeżym powietrzu…

Nie ma co narzekać. Musimy być przygotowania na to, że zima zawsze nadejdzie. Co roku. A jak jest zima, wiadomo – jest zimno 😉

Zima jest Dobra
…a kto mi zabroni!

Dodaj komentarz